niedziela, 5 maja 2013

Pisać na blogu czy na blog?

Czy zastanawialiście się kiedyś, co zrobić gdy wyjeżdżacie na wieś, nie macie Internetu, a chcecie pisać na blogu? Ja tak. Zastanawiałam się nad tym we wtorek i w środę. Doszłam do wniosku, że najlepiej będzie pisać na zwykłej kartce papieru. Zresztą, miło tak pisać na co dzień. Po prostu najpierw na kartce, a potem wszystko wklepać do komputera. Uważam, że pisanie na kartce zamiast na maszynie jest przydatne. Dzięki temu można odpocząć od technologii i mózg lepiej pracuje. Będę tak robić częściej.

środa, 1 maja 2013

Słownictwo blogowe

Jako że prowadzę 3 blogi, na co dzień używam słownictwa blogowego. Pewne pojęcia są obce dla osób nie wtajemniczonych, dlatego stworzyłam krótki słowniczek blogowy.

blog- rodzaj strony internetowej zawierającej posortowane chronologicznie wpisy (notki) z możliwością komentowania ich
fotografia- zdjęcie
grafika- dziedzina informatyki zajmująca się wykorzystaniem technik komputerowych do celów wizualizacji artystycznej oraz wizualizacji rzeczywistości
komentarz- opinia odbiorcy
link- hiperłącze
opis- jeden z dwóch podstawowych form narracji, opisuje zjawiska, ludzi lub obiekty
podlinkować- podczepić hiperłącze
prezentacja multimedialna- pokaz wiedzy i umiejętności zawarty w slajdach
projekt- długoterminowa praca zespołowa, mająca na celu zdobycie wiedzy i umiejętności
spam- niechciana wypowiedź elektroniczna
sprawozdanie- relacja z uroczystości
tag- aplikacja do edycji tagów, etykiet
widżet- okno internetowe, wzbogaca blog o linki, teksty i dodatki widoczne z boku lub u góry blogu
wpis- podstawa bloga, wiadomość tekstowa; inaczej post
zakładka - skrót do określonej strony internetowej lub miejsca w programie komputerowym

Dzięki znajomości tych słów bardzo wzbogaciłam swoje słownictwo. Zawsze będę prowadzić blog, więc zawsze będę używać tych słów.

Liga wojewódzka

Przez ostatni miesiąc, w każdą sobotę, drużyny z całego województwa walczyły o tytuł mistrza województwa. Zawody miały cztery tury. Pierwszą zwyciężył Orion Grudziądz (Ruda), za to drugą,trzecią i UKS6 Inowrocław(my). Za każdym razem zmierzyłyśmy się ze wspaniałymi drużynami, najpierw w grupie, a później poza nią. 
Najtrudniejsza była ostatnia tura, mimo, że byłyśmy w pełnym składzie miałyśmy duże problemy, ponieważ przegrałyśmy jeden mecz w grupie i wyszłyśmy z drugiego miejsca trafiając na Bydgoszcz. Na szczęście dostałyśmy się do finału. Walka był zacięta, mecz skończył się wynikiem 1- 1, co oznaczało, że będą karne.Trener wybrał trzy zawodniczki do strzelania, niestety strzeliły tyle samo goli co zawodniczki z Rudej. Kolejna dziewczyna musiała strzelić, wciąż remis. Trener jako piątą dziewczynę wybrał mnie. To były emocje, karny w finale. Trochę się stresowałam, ale wiedziałam co robić. Zaplanowałam, że strzelę w dolny róg. Wzięłam wielki rozbieg i nie skupiałam się na sile, tylko celności. Goool! Strzeliłam, byłam strasznie szczęśliwa. Zdobyłyśmy pierwsze miejsce w województwie!
Uważam te zawody za bardzo bardzo udane. Zyskałam nie tylko medal i nagrody, przede wszystkim pewność siebie. Uwierzyłam w swoje umiejętności stu procentowo. :-)
Mam nadzieję, że częściej będę dostawać taką szansę.

środa, 17 kwietnia 2013

W poszukiwaniach obiektów

W ubiegłą niedzielę byłam z rodzicami na wsi. Z racji tego, że było jeszcze zimno nie miałam ochoty ani jeździć na rowerze, ani  biegać, opalać się nie mogłam bo było za słabe światło. Pomyślałam, że to świetna okazja by poszukać zwierząt i je sfotografować. :-)

Nie miałam szansy znaleźć dużego zwierzęcia, ponieważ las do którego się wybrałam był bardzo, bardzo mały i największym zwierzęciem go zamieszkującym była kuna. Na wsi na której mam działkę lasy nie są gęste, jest jeden, ale daleko i iść do niego mijałoby się z celem. Choć nawet gdybym się tam wybrała miałabym wielki problem ze znalezieniem czegoś większego. Postanowiłam, że skupię się przede wszystkim na robakach i ptakach. :-)

Weszłam do lasu bardzo wolno nasłuchując odgłosów ptaków. Po jakimś czasie, usłyszałam dudnienie i pukanie. Maksymalnie się skupiałam by odkryć z której strony dobiega hałas. Nie zajęło mi to dużo czasu. Kolejną czynnością jaką wykonałam było znalezienie drzewa na, którym znajdował się ptak. Tym razem użyłam i słuchu, i wzroku. Największy problem stanowiło dla mnie znalezienie dokładnej lokalizacji zwierzęcia. Byłam przy tym bardzo ostrożna ponieważ nie wiedziałam z, której strony drzewa jest pożądany obiekt i wiedziałam, że gdy zorientuje się, że go śledzę to się spłoszy. Na szczęście odpowiednio szybko go zobaczyłam i zrobiłam zdjęcie. Ten piękny biało czarno czerwony dzięcioł siedział na jednej z najwyższych gałęzi. Była optymalnej grubości. Zdziwiło mnie jednak, że zamiast dziobać pień, dziobał gałąź na której siedział. Niestety zdążyłam zrobić mu tylko jedno zdjęcie. Poza tym było bardzo słabe światło ale i tak jestem zadowolona z efektu. :-)

Nie skończyłam obserwacji na jednym osobniku, ruszyłam w głąb lasy bardzo spokojnym krokiem. Szłam, szłam, szłam i nic, aż do czasu w którym z trawy wyłoniła się duża, ładna i ruchliwa biedronka. Zaczęłam robić jej zdjęcia z pod różnych kątów i nagle usłyszałam znajomy odgłos. Pukanie. Wiedziałam już z kim mam do czynienia, znalezienie dzięcioła nie sprawiło mi większego problemu. Na moje nie szczęście ptaszek siedział bardzo wysoko, więc postanowiłam się cofnąć, lecz gdy to zrobiłam zwierze było bardzo daleko. Zrobiłam największe zbliżenie jakie się dało i zaczęłam krótką, trudną sesję. :-)


Po znalezieniu drugiego ptaka pomyślałam, że skoro mam już to czego szukałam to mogę wracać do domu lecz zaraz potem znowu usłyszałam puk, puk, puk... Byłam zdziwiona, że tak mało problemów sprawiło mi znalezienie trzeciego okazu. Kolejnym pozytywem było to, że dzięcioł ustawił się w świetnej pozycji na wspaniałej gałęzi. Od razu zaczęłam pstrykać. :-)


Sesję uważam za jak najbardziej udaną. W sumie znalazłam pięć okazów dzięciołów, pająka, dwie biedronki i około dziewięć ptaków w locie. W tym wpisie pokazałam tylko te najładniejsze. Następnym razem zamierzam wejść w głąb lasu.

sobota, 13 kwietnia 2013

W studiu fotograficznym

Dzisiaj (13.04.2013) moja siostra poszła ze mną i ze swoim chłopakiem do fotografa zrobić zdjęcie. Pomyślałam, że to świetna okazja żeby sfotografować studio fotograficzne. Pan fotograf był tak miły, że pozwolił mi zrobić parę zdjęć. Byłam bardzo podekscytowana, zaraz sięgnęłam po aparat.
Bawiłam się świetnie i zrobiłam masę zdjęć. Chciałabym mieć taki profesjonalny sprzęt choć mój aparat też świetnie się sprawdza. :-) :-) :-)
Chciałabym kiedyś pracować w takim studiu i będę się w tym kierunku kształcić. 



czwartek, 11 kwietnia 2013

Witam na blogu!

Stworzyłam to eportfolio w ramach projektu 2.0. Chcę zgromadzić wszystkie opis swoich umiejętności w jednym miejscu w sieci. Chcę przyjrzeć się im uważnie, przeanalizować i ocenić co umiem najlepiej, i nad czym powinnam jeszcze popracować.